top of page

„Dyrektywa UE w sprawie zwalczania korupcji” okiem praktyka. Komentarz do implementacji w podmiotach gospodarczych (cz. 1)

  • jakubkraszkiewicz
  • 27 kwi
  • 4 minut(y) czytania

Szachraj, ok. 1502, warsztat Hieronima Boscha. Najbardziej znana, niepodpisana i niedatowana kopia oryginału, który zaginął kilkaset lat temu. Skradziona 1 grudnia 1978 i zwrócona ponad rok później do muzeum miejskiego w Saint-Germain-en-Laye. Obecnie znajduje się pod ścisłą ochroną i jest udostępniana widzom jedynie na specjalne okazje. Źródło: Domena publiczna.
Szachraj, ok. 1502, warsztat Hieronima Boscha. Najbardziej znana, niepodpisana i niedatowana kopia oryginału, który zaginął kilkaset lat temu. Skradziona 1 grudnia 1978 i zwrócona ponad rok później do muzeum miejskiego w Saint-Germain-en-Laye. Obecnie znajduje się pod ścisłą ochroną i jest udostępniana widzom jedynie na specjalne okazje. Źródło: Domena publiczna.

Przyjęcie przez Radę Unii Europejskiej 21 kwietnia 2026 roku ostatecznego tekstu „Dyrektywy w sprawie zwalczania korupcji” („Dyrektywa”) sprowokowało szereg komentarzy w krajowych mediach tradycyjnych oraz społecznościowych.

Niewątpliwie, przyjęcie tego aktu prawnego należy potraktować jako wyrażenie woli wzmocnienia mechanizmów zwalczania korupcji w krajach członkowskich UE. Nie sposób, jednakże nie zwrócić uwagi na praktyczne okoliczności towarzyszące implementacji omawianej Dyrektywy.

Kiedy nowe przepisy mogą realnie zacząć obowiązywać w Polsce?

Na początek omówmy terminy. Sama Dyrektywa oczekuje na publikację w Dzienniku Urzędowym UE i proces ten zajmuje do 20 dni od przyjęcia jej tekstu przez Radę UE. Po tym czasie, państwa członkowskie mają wyznaczony termin do 24 miesięcy na implementację większości przepisów oraz 36 miesięcy na implementację krajowych zasad oceny ryzyka i strategii antykorupcyjnych. W praktyce, należy pamiętać, że transpozycja Dyrektywy o ochronie sygnalistów zajęła prawie 3 lata dłużej niż narzucone przez UE terminy, dyrektyw związanych z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy około rok dłużej. Bardzo ważna z naszego punktu widzenia Dyrektywa „sankcyjna” 2024/1226 powinna być natomiast transponowana już 20 maja 2025. W końcu, bardzo istotna dla środowisk twórczych Dyrektywa DSM (W sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym) doczekała się wdrożenia w Polsce ponad trzy lata po wymaganym nią terminie. Biorąc pod uwagę wagę tematu (potencjalnie wysokie kary dla przedsiębiorstw) można racjonalnie założyć, że pierwsze przepisy omawianej Dyrektywy zostaną przeniesione do polskiego prawa nie wcześniej niż w połowie 2029 roku, a bardziej realistyczna jest połowa lub koniec 2030 roku.

Skuteczność ścigania korupcji prywatnej: co pokazują dane?

W tym kontekście warto też przyjrzeć się skuteczności organów ścigania. Artykuł 296a Kodeksu Karnego, nakładającego kary za łapownictwo menadżerskie był wykorzystany w 2023 roku osiem razy do nałożenia wyroków skazujących w pierwszej instancji, w 2022 na jego podstawie orzeczono trzydzieści wyroków, a w 2021 roku – dwadzieścia siedem. Wyroków dotyczących naruszenia przepisów antykorupcyjnych w sektorze publicznym było kilkakrotnie więcej, ale nie sposób ze źródeł dowiedzieć się, czy dotyczyły one osób fizycznych działających w imieniu własnym czy w imieniu podmiotu gospodarczego (antykorupcyjny-raport-analityczny-administracja-publiczna.pdf) . Tak więc, przewidując wagę Dyrektywy w sprawie zwalczania korupcji nie sposób nie zauważyć, że organy ścigania wykorzystują obowiązujące dziś przepisy stosunkowo rzadko. Trudno przewidzieć, czy teoretyczne wdrożenie nowych znacząco wpłynie na obraz walki z tzw. „korupcją prywatną” w Polsce.

Kary: wysokie kwoty w nagłówkach, więcej niuansów w praktyce

Wracając na grunt analizy samego przepisu zauważmy, że Dyrektywa przewiduje kary pozbawienia wolności za tzw. korupcję prywatną do lat trzech, czyli zagrożenie karą jest obecnie większe na podstawie przepisu 296a kodeksu karnego (w przypadku wyrządzenia znacznej szkody majątkowej – kara pozbawienia wolności do lat 8). Ponadto, często cytowane w komentarzach wysokości kar pozbawienia wolności (w tym do lat 5 w przypadku korupcji w sektorze publicznym) oraz kary finansowe (5% obrotu w roku poprzedzającym naruszenie do 40 mln EUR za korupcję w sektorze publicznym i odpowiednio 3% obrotu i 24 mln EUR w sektorze prywatnym) są poziomem zalecanym przez UE jako najniższy poziom kar maksymalnych. Możliwość nałożenia kary bezpośrednio na podmiot gospodarczy to nowość, ale trzeba jednak pamiętać, że poziom minimalny kar nie został określony, a w tym wypadku będzie on istotny. Na jaki minimalny poziom zdecyduje się krajowy ustawodawca, nie wiadomo. Podobnie, Dyrektywa zawiera listę pozostałych sankcji w stosunku do podmiotów naruszających przepisy (np. wykluczenie z publicznych środków pomocowych lub anulowanie kontraktu zawartego z przedsiębiorstwem przez podmiot publiczny) bez określenia szczegółów stosowania tych kar. Można przewidywać, że dyskusja nad uszczegółowieniem zasad stosowania sankcji może wydłużyć terminy transpozycji.

Odpowiedzialność przedsiębiorstw: nie każde naruszenie oznacza sankcję dla firmy

W końcu, aby warunki do nałożenia kary na podstawie Dyrektywy zostały spełnione, czyn korupcyjny powinien zostać popełniony przez odpowiednio umocowaną osobę, dysponującą np. pełnomocnictwem do wykonania danej czynności lub kontrolowania danego obszaru biznesowego. Zawęża to w znacznej mierze krąg osób narażających podmioty gospodarcze na sankcję. Sama Dyrektywa zawiera ogólne wytyczne zachęcające krajowych ustawodawców do miarkowania kar wagą przewinienia. Trudno podejrzewać, że ustawodawca będzie chciał znacząco karać biznes za działania pojedynczych pracowników, którzy będą naruszali przepisy w sprawach mniejszej wagi (nawet jeśli będą działali w ramach przyznanych im pełnomocnictw).

Procedury, kontrole i system compliance: co może zmniejszyć ryzyko kary?

Na marginesie, katalog proceduralnych środków, które mogą znacząco zmniejszyć zagrożenie karą jest szeroki i stosunkowo ogólnie zakreślony (efektywny system kontroli wewnętrznej, działający system etyczny i compliance zabezpieczających przed wystąpieniem zdarzenia korupcyjnego lub, co ważne, wdrożonych już po jego wystąpieniu). Trudno chyba obecnie w Polsce znaleźć nawet średniej wielkości przedsiębiorstwo, które nie posiadałoby kodeksu etyki zawierającego zapisy antykorupcyjne lub odpowiednich procedur.

Co przedsiębiorstwa powinny zrobić już teraz?

Reasumując, wydaje się, że Dyrektywa, jakkolwiek istotna, nie będzie powodem antykorupcyjnego trzęsienia ziemi w polskich przedsiębiorstwach. Uważamy, że należy podejść do jej przepisów z otwartą głową, wykonać inwentaryzację już istniejących mechanizmów kontrolnych i zastanowić się jak je ulepszyć. Doskonałym przykładem może być tutaj zautomatyzowany przegląd funkcjonujących w spółce pełnomocnictw. Wdrożenie Dyrektywy może być dobrym powodem do ich przeglądu, usunięcia nakładających się na siebie uprawnień oraz wycofanie zbędnych, dublujących się pełnomocnictw lub racjonalizacja wysokości kwot, do jakich zostały udzielone.

Co dalej w naszym cyklu?

W kolejnych odcinkach naszego cyklu (przewidzieliśmy na ten temat jeszcze dalsze artykuły) skupimy się na praktycznych poradach, jak racjonalnie przygotować się na nowe przepisy, nie wywracając do góry nogami istniejącego systemu kontrolnego.

Zapraszamy do lektury kolejnych odcinków.

Komentarze


bottom of page